Roku Pańskiego 1175 książę wrocławski Bolesław Wysoki urządził w centrum kotliny, dziś zwanej Jeleniogórską, wielkie polowanie.
Zgromadził przedniejszych rycerzy ze swego dworu , czeladzi niemało i nagonkę wielką z okolicznych mieszkańców uformować kazał.
Łowy te tydzień cały trwały, a książę wielką z nich przyjemność czerpał , nie mówiąc o zapełnieniu książęcej spiżarni.
Zdarzyło się na sam koniec zaplanowanych łowów , iż książę , zobaczywszy w lesie dorodnego bardzo jelenia , upolować go sobie umyślił. Puścił się też za nim samotnie w pogoń . Długo ścigał go konno , aż wreszcie udało mu się zbliżyć doń na tyle , by z łuku strzału spróbować . Mierząc jednak z rozpędzonego wierzchowca , książę chybił nieznacznie i zranił jedynie zwierzę. To zaś, skorzystawszy z okazji , iż książę bieg konia , dla oddania strzału , zwolnił nieco , skoczyło w największe zarośla i zaszyło się w gęstwinie. Widząc jednak , iż jeleń ranny został, książę udał się tropem , który wyraźnymi czerwonymi plamami krwi nieomylnie go prowadził.
Długo przedzierał się Bolesław przez gęste krzaki i zarośla, pieszo wreszcie iść musiał , bo grunt grząski się zrobił i koń iść dalej nie chciał, aż dotarł nad bagniste jeziorko. Wody jego zasilane były z pobliskiego źródełka, a cuchnęły przy tym ohydnie siarką. Para też się znad powierzchni jeziorka unosiła, bo chłodno na dworze było, a woda gorąca się okazała. W tymże jeziorku tropiony przez księcia jeleń zanurzał swą świeżą ranę, co przyniosło mu wyraźną ulgę. Patrzył przy tym na księcia błagalnie i zdawał się mówić, aby ten krzywdy niejakiej mu nie czynił. Pojął wówczas władca , iż woda ta ma właściwości lecznicze.
Lecz że siarką od źródeł czuć było , aby moce piekielne odegnać , kaplicę przy nich wystawić kazał , którą św. Janowi Chrzcicielowi poświęcono. Źródła zaś tutejsze odtąd nie tylko zwierzętom, ale i ludziom ku poratowania zdrowia służyć poczęły.
...Legenda zaczerpnięta z publikacji "Legendy i podania Jeleniej Gór" Ivo Łaborewicz |